Weekend był baardzo pracowity. W sobotę dwa makijaże w tym ślubny, potem ślub, wesele a w niedzielę 3 x chrzciny. Uff... wczoraj przestał mnie boleć nadgarstek. Licznik na gruperze 136, wynik nienajgorszy, ponoć najlepszy ze wszystkich sesji fotograficznych oferowanych w gruperze. Najbliższe weekendy zaklepane...
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
wtorek, 30 sierpnia 2011
sobota, 27 sierpnia 2011
MAŁY NIKODEM
Iskierka. Mały żywiołek. Taki jest właśnie Nikodemek. Niełatwo było opanować taką ilość energii ale jak widać nawet się udało :)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
środa, 24 sierpnia 2011
SZKOCJA RZĄDZI
O taka oto fotka z jednego fajnego ślubu, który robiłam jeszcze w lipcu. Reszta pójdzie wkrótce :)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
wtorek, 23 sierpnia 2011
ZOSTAŃ DAWCĄ SZPIKU
Białaczka. W pierwszym momencie kojarzy mi się z billboardami gdzie są przejmujące zdjęcia dzieci, dorosłych i proszą o wsparcie finansowe, o dawców szpiku... Dopóki nie dotyczy to mnie bezpośrednio to specjalnie się tematem nie przejmuję... no tak, dopóki... Madi nie jest osobą mi bardzo bliską, jest po prostu koleżanką, którą znam z wyjazdów narciarskich z ulubionym klubem sportowym RASC, z którym jeżdżę od lat. Wstrząsnęła mną wiadomość o chorobie Madi.
Okazuje się, że bardzo długo chorowała i odwiedziła szokująco dużo lekarzy zanim zdiagnozowali chorobę. Smutne i przerażająco zarazem.
Postaram się to w miarę krótko opisać swoimi słowami.
Dotychczas wiedziałam mało nt oddawaniu szpiku. Raczej niefajne informacje, że to jest bolesne, że nigdy nic nie wiadomo czy to nie jest ryzykowne itp...
Otoż nie. Przede wszystkim im więcej dawców w naszej szerokości geograficznej szansa na znalezienie jest większa. Weżmy to zawsze pod uwagę również w swoim kontekście. Najpierw można się zarejestrować, pobierają jedynie próbkę śliny. To wszystko. Potem czeka się około dwa miesiące (lub więcej, to zależy od ośrodka) na odpowiedź czy można być potencjalnym dawcą. Może być tak, że nigdy się do nas nikt nie zgłosi a może pewnego dnia zadzwoni do nas ktoś kto zapyta czy się zgodzimy zostać dawcą. Zawsze możemy się nie zgodzić. W sensie, że zawsze mamy wybór nawet jeśli już jesteśmy zarejestrowani. Jeśli się zgodzimy przechodzimy bardzo wnikliwe badania. To jest duży plus bo dzięki temu możemy dowiedzieć się czy sami jesteśmy zupełnie zdrowi. Szpik pobiera się na zasadzie bardzo prostej. Albo pobiera się z krwi albo przy znieczuleniu z kości biodrowej. Nie jest to bolesne ani ryzykowne dla zdrowia dawcy!! Ryzykuje tylko i wyłącznie biorca, bo szpik musi zostać zaakceptowany przez jego organizm.
Madi jest szpitalu w Krakowie i dzielnie walczy. Mam nadzieję, że Madi wyzdrowieje jak najszybciej. Życzę Ci Madi z całego serca.
A tymczasem apeluję, rejestrujcie się jako dawcy. To nie boli!
Oto treść informacji od Maćka, brata Madi, o jej chorobie i możliwościach rejestracji.
Kochani - zachęcam, żebyście się zarejestrowali jako dawcy szpiku. W fundacji DKMS, która się mieści na Ochocie w W-wie oddaje się jedynie próbkę śliny. Można też się zarejestrować korespondencyjnie. Byliśmy tam - bardzo sprawna rejestracja. Uwaga! Dawca dla Madi nadal poszukiwany!
http://www.dkms.pl/dawca/index.html
Dwa miesiące temu dowiedzieliśmy się, że Madi (moja siostra) jest chora na białaczkę szpikową. Aktualnie jest w trakcie leczenia hematologicznego w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Kolejnym etapem leczenia będzie przeszczep szpiku od dawcy.
W tym momencie trwają poszukiwania dawcy o zgodnych antygenach. Każda osoba zapisana do banku szpiku zwiększa szanse na znalezienie zgodnego dawcy, a tym samym na wyleczenie Madi. Bardzo ważny jest też czas - liczy się każdy dzień.
Procedura wpisania się do banku jest bardzo prosta i bezbolesna - zwykle polega na pobraniu 5 ml krwi lub próbki śliny i wypełnieniu krótkiej ankiety.
W przypadku zgodności dawca przechodzi bardziej wnikliwe badania, a samo „pobranie szpiku” najczęściej odbywa się w postaci pobrania krwi obwodowej (więcej informacji znajdziecie np. tutaj http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m12&ms=708&ml=pl&mi=708&mx=0&ma=14163).
Poniżej lista placówek medycznych, w których można zgłaszać się w celu zapisania się do banku szpiku. Na ich stronach, a także na stronie koordynatora krajowego (www.poltransplant.org.pl) znajdziecie więcej informacji.
Białystok - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku, ul. M. Skłodowskiej-Curie 23
Gdańsk - Uniwersyteckie Centrum Kliniczne, ul. Dębinki 7
Katowice - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach, ul. Raciborska 15
Kielce - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kielcach, ul. Jagiellońska 66
Lublin - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, ul. I Armii W.P. 8
Poznań - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu, ul. Marcelińska 44
Warszawa
- Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie, ul. Szaserów 128
- Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, ul. Indiry Gandhi 14
- Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Medigen" w Warszawie, ul. Morcinka 5/19
- Fundacja Urszuli Jaworskiej z siedzibą w Warszawie, ul. Międzynarodowa 61
- Fundacja DKMS - Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska z siedzibą w Warszawie, ul. Altowa 18
Wrocław - Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku we Wrocławiu, ul. Grabiszyńska 105
Uwaga! Zapisując się do banku nie podajecie imiennie dla kogo jest ten wpis. Po prostu wpisujecie się do rejestru.
Prosimy o pomoc i dziękujemy
Maciek Kołodziejczyk (brat Madi) i Madi
Na zdjęciu Marysia (szwagierka Madi) i Madi podczas jednej fajnej narciarskiej imprezki ;)
Okazuje się, że bardzo długo chorowała i odwiedziła szokująco dużo lekarzy zanim zdiagnozowali chorobę. Smutne i przerażająco zarazem.
Postaram się to w miarę krótko opisać swoimi słowami.
Dotychczas wiedziałam mało nt oddawaniu szpiku. Raczej niefajne informacje, że to jest bolesne, że nigdy nic nie wiadomo czy to nie jest ryzykowne itp...
Otoż nie. Przede wszystkim im więcej dawców w naszej szerokości geograficznej szansa na znalezienie jest większa. Weżmy to zawsze pod uwagę również w swoim kontekście. Najpierw można się zarejestrować, pobierają jedynie próbkę śliny. To wszystko. Potem czeka się około dwa miesiące (lub więcej, to zależy od ośrodka) na odpowiedź czy można być potencjalnym dawcą. Może być tak, że nigdy się do nas nikt nie zgłosi a może pewnego dnia zadzwoni do nas ktoś kto zapyta czy się zgodzimy zostać dawcą. Zawsze możemy się nie zgodzić. W sensie, że zawsze mamy wybór nawet jeśli już jesteśmy zarejestrowani. Jeśli się zgodzimy przechodzimy bardzo wnikliwe badania. To jest duży plus bo dzięki temu możemy dowiedzieć się czy sami jesteśmy zupełnie zdrowi. Szpik pobiera się na zasadzie bardzo prostej. Albo pobiera się z krwi albo przy znieczuleniu z kości biodrowej. Nie jest to bolesne ani ryzykowne dla zdrowia dawcy!! Ryzykuje tylko i wyłącznie biorca, bo szpik musi zostać zaakceptowany przez jego organizm.
Madi jest szpitalu w Krakowie i dzielnie walczy. Mam nadzieję, że Madi wyzdrowieje jak najszybciej. Życzę Ci Madi z całego serca.
A tymczasem apeluję, rejestrujcie się jako dawcy. To nie boli!
Oto treść informacji od Maćka, brata Madi, o jej chorobie i możliwościach rejestracji.
Kochani - zachęcam, żebyście się zarejestrowali jako dawcy szpiku. W fundacji DKMS, która się mieści na Ochocie w W-wie oddaje się jedynie próbkę śliny. Można też się zarejestrować korespondencyjnie. Byliśmy tam - bardzo sprawna rejestracja. Uwaga! Dawca dla Madi nadal poszukiwany!
http://www.dkms.pl/dawca/index.html
Dwa miesiące temu dowiedzieliśmy się, że Madi (moja siostra) jest chora na białaczkę szpikową. Aktualnie jest w trakcie leczenia hematologicznego w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Kolejnym etapem leczenia będzie przeszczep szpiku od dawcy.
W tym momencie trwają poszukiwania dawcy o zgodnych antygenach. Każda osoba zapisana do banku szpiku zwiększa szanse na znalezienie zgodnego dawcy, a tym samym na wyleczenie Madi. Bardzo ważny jest też czas - liczy się każdy dzień.
Procedura wpisania się do banku jest bardzo prosta i bezbolesna - zwykle polega na pobraniu 5 ml krwi lub próbki śliny i wypełnieniu krótkiej ankiety.
W przypadku zgodności dawca przechodzi bardziej wnikliwe badania, a samo „pobranie szpiku” najczęściej odbywa się w postaci pobrania krwi obwodowej (więcej informacji znajdziecie np. tutaj http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m12&ms=708&ml=pl&mi=708&mx=0&ma=14163).
Poniżej lista placówek medycznych, w których można zgłaszać się w celu zapisania się do banku szpiku. Na ich stronach, a także na stronie koordynatora krajowego (www.poltransplant.org.pl) znajdziecie więcej informacji.
Białystok - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku, ul. M. Skłodowskiej-Curie 23
Gdańsk - Uniwersyteckie Centrum Kliniczne, ul. Dębinki 7
Katowice - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach, ul. Raciborska 15
Kielce - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kielcach, ul. Jagiellońska 66
Lublin - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, ul. I Armii W.P. 8
Poznań - Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu, ul. Marcelińska 44
Warszawa
- Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie, ul. Szaserów 128
- Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, ul. Indiry Gandhi 14
- Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej „Medigen" w Warszawie, ul. Morcinka 5/19
- Fundacja Urszuli Jaworskiej z siedzibą w Warszawie, ul. Międzynarodowa 61
- Fundacja DKMS - Baza Dawców Komórek Macierzystych Polska z siedzibą w Warszawie, ul. Altowa 18
Wrocław - Dolnośląskie Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku we Wrocławiu, ul. Grabiszyńska 105
Uwaga! Zapisując się do banku nie podajecie imiennie dla kogo jest ten wpis. Po prostu wpisujecie się do rejestru.
Prosimy o pomoc i dziękujemy
Maciek Kołodziejczyk (brat Madi) i Madi
Na zdjęciu Marysia (szwagierka Madi) i Madi podczas jednej fajnej narciarskiej imprezki ;)
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
ŚLUB AGATY I PAWŁA
Foty ze ślubu Agaty i Pawła miałam dać trochę później ale nie mogłam się powstrzymać. Akurat jestem na bieżąco, więc jakoś tak się składa, bo wzięłam się za obróbkę i zdjęcia będą gotowe zanim Młodzi wrócą w podróży poślubnej. Wczoraj był plener ale o plenerze to next time.
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
sobota, 20 sierpnia 2011
SESJA BIZNESOWA
No i stało się! Przyszły wizytówki i są tak ogólnie do wyrzucenia :( Niestety sprawdziło się najgorsze, chociaż to czego się obawiałam nie stało się a stało się to czego się nie spodziewałam... Projekt był dobry ale zdjęcia wyszły za ciemne, chociaż teoretycznie nie powinny były... Chciałam zaoszczędzić i skorzystałam z taniego dostawcy, który nie przyjmuje tego typu reklamacji. Zatem więcej z ich usług nie skorzystam i tyle.
Zmieniając temat na przyjemniejszy, niejako związany z biznesem... bo sesja portretowa biznesowa z akcentem casual.
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
Zmieniając temat na przyjemniejszy, niejako związany z biznesem... bo sesja portretowa biznesowa z akcentem casual.
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
piątek, 19 sierpnia 2011
UPIĘKSZANIE BEZ PHOTOSHOPA
Zanim przejdziemy do makijażu do sesji najpierw musimy poddać się obowiązkowemu procesowi upiększania :)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
czwartek, 18 sierpnia 2011
PRZEPIS NA KOLACJĘ - PAD THAI
Myślę, że nigdy nie zostanę fotografem jedzeniowym czy jak to się tam fachowo nazywa... Tak czy inaczej jakoś mnie do tego nie ciągnie. Tym bardziej, że ma to najmniej wspólnego z czymś co jest do zjedzenia. Kiedyś będąc w Tajlandii zajadałam się ichniejszą kuchnią, pyszną, tanią i zawsze świeżą. I szczerze mówiąc wróciłabym tam niejednokrotnie dla tej fantastycznej tajskiej kuchni.
Zaliczyłam nawet jednodniowy kurs gotowania! Nauczyłam się np. gotować słynne tajskie danie PAD THAI. Jest proste, zdrowe i bardzo smaczne.
Ktoś ma ochotę na przepis? Zatem podaję tak jak mnie profesjonalnie nauczono.
Składniki: 2 łyżki oleju sojowego, 4-6 zmiażdżonych ząbków czosnku, 4 obrane surowe krewetki lub pierś kurczaka, kilka cienkich plasterków tofu, 1 lyżka rozdrobnionych uprażonych orzechów (arachidowych lub nerkowca), 100 g. makaronu ryżowego, pół limonki lub cytryny, 30 g. kiełków fasoli, 2 młode cebule, jajko. Sos: 1/2 szklanki wody, 1 łyżka cukru kokosowego (lub innego byle nie białego), 1 łyżka sosu rybnego, 1 i 1/2 łyżki pasty tamarynowej (lub pomieszanego pomidorowego z cytryną). Przygotowanie: Wymieszaj w misce sos rybny, cukier, tamarynową pastę, wodę aż rozpuści się cukier. W woku podgrzej olej, dodaj tofu i smaż przez 20 sek. na średnim gazie, dodaj czosnek i kurczaka (lub krewetki), mieszaj aż się częściowo podgotują. Przesuń to wszystko na bok woka. Wrzuć jajko aż się zetnie a potem wymieszaj z tym składnikami z boku. Następnie znowu to wszystko przesuń na bok woka i zrób miejsce dla makaronu, aby się ugotował. Wrzuć sos, w nim ma się ugotować makaron. Jak będzie gotowy zmniejsz ogień i dodaj pozostałe składniki. Wymieszaj. Danie gotowe! Każda porcja musi być robiona pojedynczo na woku. Bezmyślnie próbowałam kiedyś ugotować takie danie dla 8 osobowej rodziny w 1 woku jakoś hurtowo i ogólnie było smaczne ale proporcje się pogubiły... Przepis długi ale danie robi się błyskawicznie a Tajki to w ogóle robię takie smaczne cuda na ulicach. Niebo w gębie. A oto na zdjęciu i Pad Thai, jak widać z dodatkami warzywnymi, czyli jak kto woli można co nieco jeszcze dodać. Smacznego!
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
Zaliczyłam nawet jednodniowy kurs gotowania! Nauczyłam się np. gotować słynne tajskie danie PAD THAI. Jest proste, zdrowe i bardzo smaczne.
Ktoś ma ochotę na przepis? Zatem podaję tak jak mnie profesjonalnie nauczono.
Składniki: 2 łyżki oleju sojowego, 4-6 zmiażdżonych ząbków czosnku, 4 obrane surowe krewetki lub pierś kurczaka, kilka cienkich plasterków tofu, 1 lyżka rozdrobnionych uprażonych orzechów (arachidowych lub nerkowca), 100 g. makaronu ryżowego, pół limonki lub cytryny, 30 g. kiełków fasoli, 2 młode cebule, jajko. Sos: 1/2 szklanki wody, 1 łyżka cukru kokosowego (lub innego byle nie białego), 1 łyżka sosu rybnego, 1 i 1/2 łyżki pasty tamarynowej (lub pomieszanego pomidorowego z cytryną). Przygotowanie: Wymieszaj w misce sos rybny, cukier, tamarynową pastę, wodę aż rozpuści się cukier. W woku podgrzej olej, dodaj tofu i smaż przez 20 sek. na średnim gazie, dodaj czosnek i kurczaka (lub krewetki), mieszaj aż się częściowo podgotują. Przesuń to wszystko na bok woka. Wrzuć jajko aż się zetnie a potem wymieszaj z tym składnikami z boku. Następnie znowu to wszystko przesuń na bok woka i zrób miejsce dla makaronu, aby się ugotował. Wrzuć sos, w nim ma się ugotować makaron. Jak będzie gotowy zmniejsz ogień i dodaj pozostałe składniki. Wymieszaj. Danie gotowe! Każda porcja musi być robiona pojedynczo na woku. Bezmyślnie próbowałam kiedyś ugotować takie danie dla 8 osobowej rodziny w 1 woku jakoś hurtowo i ogólnie było smaczne ale proporcje się pogubiły... Przepis długi ale danie robi się błyskawicznie a Tajki to w ogóle robię takie smaczne cuda na ulicach. Niebo w gębie. A oto na zdjęciu i Pad Thai, jak widać z dodatkami warzywnymi, czyli jak kto woli można co nieco jeszcze dodać. Smacznego!
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
środa, 17 sierpnia 2011
KRÓTKA HISTORIA PEWNEGO JABŁKA
No bo tak. Salsa strasznie się ślini na widok jabłek i jak tylko nastaje czas zbiorów ona pierwsza atakuje naszą jabłoneczkę ogrodową. Najlepsze są takie nadgniłe, które trzeba koniecznie gdzieś schować na później, ew. przysypać piachem a potem z powrotem odkopać i próbować zakopać gdzieś w swoim łóżku itd... Ostatecznie umorusowane jabłko zostaje skonsumowane. Dzisiaj prezentuje się jabłko mniej umorusane bo do zdjęcia ;)
Piszę również o tym dlatego, że zafascynowały mnie zdjęcia fotografki z LA, która robi przecudowne zdjęcia zwierzętom domowym. Zachęcam do obejrzenia www.shinepetphotos.com uczta dla oka!
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
Piszę również o tym dlatego, że zafascynowały mnie zdjęcia fotografki z LA, która robi przecudowne zdjęcia zwierzętom domowym. Zachęcam do obejrzenia www.shinepetphotos.com uczta dla oka!
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
wtorek, 16 sierpnia 2011
LOGO
Weekend był bardzo pracowity ale dałam radę :) Foty ze ślubu już wkrótce. Wczoraj naszło mnie na wymyślanie logo. Wstępna koncepcja jest. Jakieś tam małe aparaciki, kolorowe, aby nawiązywały do wizażu... ale znowu pojawia się sprawa z nazwą, bo jest dość długa... Co robić? Jak to ogarnąć. Niełatwa sprawa...
sobota, 13 sierpnia 2011
BĘDZIE ŚLUB
Jutro ślub Agaty i Pawła. Makijaż Agaty robi specjalistka od makijażu ślubnego Magda Słomka a ja fotoreportaż. Przygotowania, ślub, wesele. Fotograf musi się solidnie przygotować i wyspać, prawie tak jak panna młoda ;)
piątek, 12 sierpnia 2011
O PORTRETACH BW
Bardzo lubię zdjęcia kolorowe, pełne intensywnych barw. Łatwo jest robić je w egzotycznych, ciekawych krajach, pełnych słońca. Takich zdjęć nie lubię przerabiać na czarno-białe bo tracą swój urok, niepowtarzalny klimat, który dodają również kolory. Ale żeby bardziej zwrócić uwagę na wyraz twarzy, emocje, światłocień, nie pozostaje nic innego jak zrobić zdjęcie czarno-białe.
Ponadto mamy zwyczaj przerabiania zdjęć kolorowych na czarno białe ale nie każde kolorowe zdjęcie na czarno-białe się przerobić da... W szkole fotograficznej uczono mnie, że jeśli chcę robić zdjęcia monochromatyczne powinnam od razu takie fotografować a nie przerabiać je w drodze obróbki. Dlaczego? Ponieważ już z miejsca patrzymy na fotografowany obiekt inaczej niż jak robimy je w kolorze.
Zatem kilka takich portretów na ciepły bezdeszczowy (wreszcie) piątkowy wieczór...
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
Ponadto mamy zwyczaj przerabiania zdjęć kolorowych na czarno białe ale nie każde kolorowe zdjęcie na czarno-białe się przerobić da... W szkole fotograficznej uczono mnie, że jeśli chcę robić zdjęcia monochromatyczne powinnam od razu takie fotografować a nie przerabiać je w drodze obróbki. Dlaczego? Ponieważ już z miejsca patrzymy na fotografowany obiekt inaczej niż jak robimy je w kolorze.
Zatem kilka takich portretów na ciepły bezdeszczowy (wreszcie) piątkowy wieczór...
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
czwartek, 11 sierpnia 2011
SESJA W HOTELU W BEVERLY HILLS
Brzmi nieźle hmm... ? :)
To było w październiku zeszłego roku. Sesja spontaniczna, modelka autentyczna i naturalna, marzenie każdego fotografa. Hotel ciemny... czarny i krwistoczerwony na ścianach, nadzwyczaj fotogeniczny. Oto efekt pracy w czasie wakacji, pracy przyjemnej i pożytecznej.
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
To było w październiku zeszłego roku. Sesja spontaniczna, modelka autentyczna i naturalna, marzenie każdego fotografa. Hotel ciemny... czarny i krwistoczerwony na ścianach, nadzwyczaj fotogeniczny. Oto efekt pracy w czasie wakacji, pracy przyjemnej i pożytecznej.
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































