No bo tak. Salsa strasznie się ślini na widok jabłek i jak tylko nastaje czas zbiorów ona pierwsza atakuje naszą jabłoneczkę ogrodową. Najlepsze są takie nadgniłe, które trzeba koniecznie gdzieś schować na później, ew. przysypać piachem a potem z powrotem odkopać i próbować zakopać gdzieś w swoim łóżku itd... Ostatecznie umorusowane jabłko zostaje skonsumowane. Dzisiaj prezentuje się jabłko mniej umorusane bo do zdjęcia ;)
Piszę również o tym dlatego, że zafascynowały mnie zdjęcia fotografki z LA, która robi przecudowne zdjęcia zwierzętom domowym. Zachęcam do obejrzenia www.shinepetphotos.com uczta dla oka!
(chcesz obejrzeć duże zdjęcia to sobie na nie kliknij)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz